Inne,  Już gram,  Licytacja,  Start z brydżem

Blokujemy!

Pierwszy kontakt z koncepcją blokowania w licytacji wiąże się zwykle z niemałym szokiem… Jak to?! Mam słabą kartę i mam otwierać na wysokości 3?! Wydaje się to bardzo nieintuicyjne. Głowa podpowiada – im wyżej licytuję, tym jestem silniejszy. A tu taka niespodzianka! Jeśli gracie już blokami -pewnie szybko dostrzegliście ich wysoką użyteczność. Jeśli jeszcze nie gracie – czas zacząć 🙂

Co to znaczy blokować?

Blokowaniem w brydżu nazywamy taką sytuację licytacyjną, gdzie mimo małej liczby punktów skaczemy na nienaturalnie duże wysokości. Tym sposobem zabieramy przeciwnikom (i również sobie) kilka poziomów licytacji, które można było spożytkować wymianę informacji na temat rąk.

Bloki pokazują ręce z słabe (z siłą poniżej zwykłego otwarcia lub zwykłej odpowiedzi), z dużą liczbą atutów.

Bloki stosujemy:

  • na otwarciu (standardowo wszystkie otwarcia na poziomie 3, warto również wprowadzić otwarcia blokujące na poziomie 2);
  • na wejściu (wejścia z przeskokiem na poziomie 2 i 3);
  • po otwarciu partnera – podnosząc wysoko i z przeskokiem kolor otwarcia np. 1♥️-3♥️, 1♠️-4♠️.

Bloki spełniają w licytacji funkcje, których nie jesteśmy w stanie osiągnąć w inny sposób.

  • Dajemy partnerowi precyzyjną informację dotyczącą naszej ręki.

    Ręce z długimi atutami, ale niewielką siłą nie za bardzo dają się odsprzedać wykorzystując standardowe drogi licytacji. Jeśli dostaliście kiedyś ♠️AKW10xxx ♥️xx ♦️xxx ♣️x to wiecie o czym mówię. Na zwykłe otwarcie – za mało siły (zwykle otwieramy od 12 punktów). Mamy jednak bardzo dużo lew w ♠️! Rozum mówi – pasuj, masz za mało punktów! Serce – ale jak to, pasować z taką ręką?

    Otwarcia blokujące to połączenie serca i rozumu 🙂 Z wymienioną wyżej ręką otwieramy 3♠️, dając partnerowi dwie konkretne informacje:
    1. mam za mało na zwykłe otwarcie…
    2. …ale mam taaaaaaakie piki!
    Czyli: jeśli będziemy grali w piki mam potęgę, jeśli w co innego to na mnie nie licz!

    Taki opis to już dość precyzyjna informacja o wyglądzie naszej ręki. Na jej podstawie partner łatwo może dopasować swoją rękę do naszej i zdecydować np. czy warto zalicytować końcówkę mimo niewielkiej liczby punktów. Wie również, że nawet jeśli sam ma trochę siły to najpewniej właśnie kontrakt pikowy będzie tym najlepszym (w drodze do 3BA mogą nas spotkać poważne komplikacje związane z komunikacją).
  • Uniemożliwiamy przeciwnikom wymianę informacji.

    Otwierając na wysokości 3 zabieramy całą przestrzeń 2-3 poziomów. Jeśli akurat w tym rozdaniu to nie my, a przeciwnicy mają kartę (to znaczy mają dużo punktów i powinni walczyć o wyższe premie), w zasadzie zmuszamy ich do decydowania co stanie się kontraktem bez wymiany informacji o karcie partnera.

    Po otwarciu 3♥️ czy 3♠️ nie ma już za dużo miejsca do pierwszej końcówki – 3BA. Para przeciwna jest więc w bardzo ciężkiej sytuacji. Może okazać się że zagra niewłaściwy kontrakt, który łatwo obłożymy. Może okazać się, że tylko jeden z przeciwników miał kartę, ale przez nasz blok musiał wejść do licytacji bardzo wysoko. W takiej sytuacji nasz partner często zaopiekuje się przeciwnikiem dając mu kontrę, a my będziemy liczyć kolejne setki dochodzące do naszego zapisu 😂 Para przeciwna może również nie docenić swojej ręki i zagrać końcówkę zamiast górnego szlemika czy szlema.

Jak blokować?

Czy warto blokować? Warto! Jeśli macie jeszcze wątpliwości – radzę Wam po prostu przetestować 🙂

Nie opłaca się jednak blokować losowo. Bloki zabierają przestrzeń nie tylko przeciwnikom ale również nam. Oznacza to, że jeśli w danym rozdaniu to nasz partner ma dobrą rękę – będzie musiał w zasadzie na podstawie naszego otwarcia podjąć decyzję co dalej – końcówka? jeśli tak to jaka? a może szlemik lub szlem? Na podstawie jednej naszej odzywki partner będzie również decydował czy warto jest pójść w obronę (czyli z premedytacją przegrać kontrakt oddając przeciwnikom mniej punktów niż wzięliby na grę własną).

Dziś skupmy się na otwarciach blokujących na wysokości 3.

Otwarcia 3♣️, 3♦️, 3♥️, 3♠️ oznaczają:

  • około 6-10 punktów (mniej niż na otwarcie na poziomie 1);
  • 7 kart w licytowanym kolorze, z dwoma figurami (otwarcie blokiem oznacza dobry kolor własny!).

Przykładowe otwarcia na poziomie 3:

♠️ADW9654 ♥️D53 ♦️87 ♣️9 → otwarcie 3♠️

♠️876 ♥️KDW9652 ♦️7 ♣️W2 → otwarcie 3♥️

♠️5 ♥️D3 ♦️AW109543 ♣️D54 → otwarcie 3♦️

♠️K9 ♥️53 ♦️D8 ♣️KW108754 → otwarcie 3♣️

Z czym dla odmiany nie otwieramy?

  • ze słabym kolorem

    np. ♠️W876542 ♥️K53 ♦️K7 ♣️9

    Ryzykujemy zagranie niewłaściwego kontraktu lub oddanie dużego zapisu na 3♠️ z kontrą.

  • z boczną starszą 4-ką (kierową lub pikową)

    np. ♠️5 ♥️K1053 ♦️AD107432 ♣️9

    Ryzykujemy zgubienie lepszej końcówki w kolor starszy, której nie będziemy już w stanie znaleźć na tej wysokości.

  • z za silną ręką

    np. ♠️A76 ♥️KDW9832 ♦️7 ♣️W2

    Tak – mamy tu tylko 11 punktów (więc jesteśmy poniżej otwarcia od 12). Jednak dodatkowe 2 kiery w całości rekompensują nam brak bocznego Waleta w którymś w kolorów.

Jakość koloru i punkty to jednak nie wszystko. Musimy wziąć pod uwagę jeszcze dwa elementy rozdania: założenia i tzw. pozycję.

Założenia wpływają na to ile zapiszemy za końcówkę i ile będziemy płacić za każdą lewę wpadkową z kontrą. Z punktu widzenia blokującego najprzyjemniejsze są tzw. założenia korzystne (czyli my przed partią, oni po partii). Oni mają dużo do wygrania, my mało do stracenia. Najgorzej znaleźć się w założeniach niekorzystnych (czyli my po, oni przed). Ich premia za zalicytowaną końcówkę jest niższa, a wystarczy położyć bez dwóch, żeby kontra była opłacalna.

Dlatego:

  • w korzystnych możemy otwierać dość swobodnie i ze słabszymi kartami;
  • w niekorzystnych – otwarcia powinny być porządne, a kolor bloku bardzo dobrej jakości;
  • w założeniach równych (obie przed albo obie po) – dobrze jest wypośrodkować.

Swego czasu dość popularnym ustaleniem było blokowanie zgodnie z zasadą „4-3-3-2”. Według niej otwarcie w korzystnych obiecuje, że z ręki (czyli przy zerowej karcie partnera) przegrywamy bez 4. W obie przed i obie po – z ręki przegrywamy bez 3, a w niekorzystnych – bez 2.

Czy warto się do tego stosować? Na początek przygody z blokami – zdecydowanie tak. Takie podejście daje dużą łatwość w wyobrażaniu sobie karty partnera i decydowaniu co robić dalej. Otwieranie w sposób luźniejszy wymaga doświadczenia i wyrobienia w sobie umiejętności dobrej oceny ręki. Kiedy już poczujecie się pewnie – przyjdzie czas na poluzowanie gumy.

Jedno powinno jednak pozostać niezmienne – po partii (a w szczególności w niekorzystnych) otwieramy porządnie!

Przejdźmy do pozycji czyli tego na której ręce przyszło nam otwierać. Jeśli otwieramy z pierwszej lub drugiej ręki – nasz partner jest przed pasem. Gdy rozpoczynamy z trzeciej ręki – nasz partner zdążył już spasować.

Pierwsza i druga ręka, czyli sytuacja gdzie partner może mieć jeszcze pół talii, to pozycje, w których powinniśmy blokować dość porządnie i zgodnie z ustaleniami. Przyjmując bardziej luźne podejście łatwo ściągnąć na siebie problem związany z dalszą licytacją i wywalić się bez niczyjej pomocy na prostej drodze do wyboru właściwego kontraktu.

Trzecia ręka? Hulaj dusza, piekła nie ma! 🤣 Partner jest po pasie – nie utrudnimy mu więc życia swoją licytacją. Wyblokować możemy więc tylko przeciwników. Można więc słabiej, można silniej, można z nieco większą odchyłką w składzie i jakości koloru… Byle nadal choć z minimalną dozą rozsądku 😀 Nie warto przesadzać – oddanie zapisu gdy mogliśmy go wziąć jest zawsze stratą.

Pozycja trzeciej ręki to w sumie długi i ciekawy temat… Może kiedyś? 🤩

Co dalej?

Po otwarciach blokujących partnera musimy kierować się przede wszystkim wyobraźnią! Staramy się określić przede wszystkim:

  • ile mamy sumarycznie przegrywających (czyli lew, które będziemy musieli oddać);
  • jak będzie wyglądała rozgrywka (dzięki precyzyjnej informacji od partnera jesteśmy w stanie +/- to określić);
  • jak będzie wyglądała komunikacja między rękami (komunikacja na 3BA po bloku może być bardzo utrudniona i szybko może okazać się, że nasz partner na BA nie weźmie ani jednej lewy);
  • czy warto pójść w obronę (prawie zawsze będziemy w stanie łatwo oszacować liczbę lew, które weźmiemy i ocenić czy punktowo jest to opłacalne).

Prozaiczne liczenie punktów, nie zda egzaminu.

Po pierwsze – partner ma dużo lew w kolorze otwarcia, mimo że brak mu punktów.

Po drugie – nie wszystkie nasze punkty będą grające (czyli nie wszystkie rzeczywiście mają szansę nam się przydać). Damy i Walety, niepodparte Króle – to figury, które będą wymagały wsparcia od partnera (którego często w bloku nie będzie miał). Nie będą zmniejszać liczby naszych przegrywających. Asy – wręcz przeciwnie.

Co jeśli nie mamy w karcie nic ciekawego? Nie szukajmy innych kolorów do gry. Singiel, czy nawet renons w kolorze partnera to nie przeszkoda, żeby w niego grać. Poszukiwania zazwyczaj zakończą się znalezieniem kontry od przeciwnika, na wysokości na której raczej nie chcielibyśmy się znaleźć 🙈

Dlatego też przyjmujemy założenie: licytacja po bloku to forsing do końcówki!

Zmierza do znalezienia optymalnego kontraktu lub zagrania szlemika / szlema.

Gotowi na skoki?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *