Już gram,  Wist / Obrona

Liczenie składów

Brydż nie jest łatwą grą i wpływ na to ma wiele czynników. Jednym z nich jest potrzeba wykonania wielu obliczeń: liczymy atuty, zliczamy co spadło, liczymy lewy, liczymy przegrywające, liczymy punkty… (i tu lista mogłaby się ciągnąć). Czy można grać bez liczenia? Jakoś można 🙂 Pytanie czy to jakoś nas satysfakcjonuje! Im więcej rzeczy uda nam się policzyć – tym więcej będziemy w stanie wywnioskować i tym łatwiejsze będą nasze decyzje. Przynajmniej w teorii 😂

Zbyt duża ilość informacji może być po prostu przytłaczająca. Nie wymagajmy też od siebie, że na początku naszych gier będziemy w stanie to wszystko ogarnąć. Im więcej treningu tym łatwiej i szybciej będą przychodzić nam obliczenia w kolejnych rozdaniach. Część obliczeń zacznie się kiedyś robić sama (oczywiście to sama to wytrenowane działanie, w które kiedyś musieliśmy włożyć dużo pracy).

Na początek nie starajmy się liczyć wszystkiego – wybierzmy kilka kluczowych elementów na których się skupimy. Gdy je opanujemy – dokładajmy kolejne.

Obrona

Ucząc się dobrze bronić warto skupić się na początku na liczeniu dwóch rzeczy:

  • punktów (w rezultacie rozkładu figur);
  • składów.

Oczywiście łatwo powiedzieć – trudniej zrobić:)

Liczenie punktów przyda nam się przy ocenie jakie figury (i czy w ogóle jakieś) możemy jeszcze zastać u partnera oraz czego możemy spodziewać się po rozgrywającym.

Liczenie składów – pomoże w decyzjach takich jak: w który kolor zagrać lub czy przepuścić (czyli nie brać lewy mimo że moglibyśmy to zrobić).

Trening liczenia składów dobrze jest zacząć od rozdań, w których pojawił się blok. Dlaczego? Jeśli wiemy, że rozgrywający ma w swoim kolorze 7 kart – pozostaje nam do rozliczenia tylko boczne 6. Przy rozdaniach bardziej zrównoważonych liczenie bywa trudne i łatwo się pogubić. Najgorzej jeśli wredny rozgrywający skacze po kolorach, zagrywając w jednej lewie w kiery, a w kolejnej w piki 😂 Dodatkowo, w rozdaniach z blokiem do policzenia zostają nam w zasadzie trzy kolory (kolor bloku ujawnia się zazwyczaj dość szybko). W rozdaniach bardziej równych – musimy zliczać wszystkie cztery.

No dobra – przejdźmy do praktyki i rozdań prosto z życia!

W co zagrać?

Jesteśmy przed partią, a przeciwnicy po. Siedzimy na N i mamy:

♠️4 ♥️KW87 ♦️K1053 ♣️A1053.

Nasz partner otwiera 2♣️ = Precyzjon (czyli 11-14 punktów 5+♣️ i 4♥️/♠️ lub 6+♣️). Zdecydowaliśmy się na sztuczne pytanie 2♦️, a potem licytacja potoczyła się dość dynamicznie:

W
N
E
S
My
Partner
2
pas
2*
4
5
5
6
6
pas
pas
X
pas
pas
pas

Partner zawistował w ♣️K – wziął i zmienił wist na ♥️2.

WE po partii,
otwierał S
6
KW87
K1053
A1053
853
AD64
D8642
9

Rozgrywający zabił ♥️A, zagrał ze stołu małe karo i przebił je w ręku ♠️A. Następnie zagrał z ręki ♠️7 – którą przejął w stole ♠️8 (nasz partner dołożył w tej lewie ♣️8!). Małe karo ze stołu – ponownie przebite w ręce ♠️K. Teraz ♠️4 z ręki przejęta w stole ♠️5 (partner wyrzucił trefla, my również). I mały kier ze stołu! Postawiliśmy ♥️W i wzięliśmy lewę.

Końcówka wygląda tak:

WE po partii,
otwierał S

K8
K10
A5
5
D6
D86


Czas coś policzyć!

☞ W pierwszej lewie partner ściągnął trefla, a rozgrywający dołożył

☞ W drugiej lewie partner wyszedł w kiera – rozgrywający dołożył.

☞ W trzeciej lewie rozgrywający przebił karo w ręku.

☞ W czwartej lewie – rozgrywający zagrał w piki, a partner zrzucił trefla!

☞ W ostatniej lewie – rozgrywający zagrał kiera ze stołu i dołożył kiera z ręki.

Jak wygląda więc ręka rozgrywającego?

♠️ → W stole były 3, my mieliśmy 1, a partner 0 = rozgrywający miał dokładnie 9 pików.

♥️ → Rozgrywający dołożył 2 – miał więc minimum 2 kiery.

♦️ → Rozgrywający przebił pierwsze karo – miał dokładnie 0.

♣️ → Rozgrywający dołożył do pierwszej lewy – miał minimum 1 trefla.

9♠️ + 2♥️ + 0♦️ + 1♣️ = 12 kart.

Rozgrywającemu poza pikami została więc w ręku jedna karta: kier lub trefl.

Jeśli rozgrywający ma w ręku trefla nasze zagrania są bez znaczenia – może przebić go w stole atutem, a jego pozostała ręka jest dobra (same atuty).

W co w takim razie zagrać?

♥️K?
Jeśli rozgrywający ma kiera to weźmiemy.

♣️A?
Jeśli rozgrywający ma kiera – wyrzuci go z ręki do naszego trefla i przebije w stole! Tym samym pozbędzie się przegrywającej lewy.

♦️K?
Rozgrywający przebije w ręku wysokim pikiem. Przejmie ♠️2 z ręki ♠️3 w stole (cwaniak zachował dojście!) i na ♦️D wyrzuci przegrywającego kiera.

Wniosek? Próbujemy ściągnąć ♥️K!

Cały rozkład:

WE po partii,
Otwiera S
6
KW87
K1053
A1053
853
AD64
D8642
9
AKDW109742
1053

4

92
AW97
KDW8762

Bić czy nie bić?

Otwieramy 1BA z kartą ♠️A1096 ♥️K97 ♦️KW97 ♣️A3. Nasz partner licytuje 2♠️ = trasfer na trefle (minimum 6 kart, siła dowolna).

W
N
E
S
1BA
p
2*
3
p
p
x
p
p
p

Czy pas na 3♥️ to dobra licytacja? Raczej nie – lepiej zalicytować 3BA. Jednak nie o licytacji będzie tu mowa.

Zawistowaliśmy w ♣️A i pokazał się dziadek:

Obie przed partią,
K542
D2
6542
KD5
A1096
K97
KW97
A3








Do naszego ♣️A partner dokłada ♣️2, a rozgrywający ♣️6. Co powinna oznaczać ♣️2 partnera? Widać, że kontynuacja trefli nie ma większego sensu (partner ma ich 6-7), a w stole leżą dwa dobre trefle. Mały trefl powinien więc oznaczać wartości w karach (analogicznie duży – w pikach). To tzw. lavinthal.

W drugiej lewie wyszliśmy więc w ♣️3. Zaraz, zaraz… W co wyszliśmy?🤣 No niestety tak jakoś zdarzyło się przy stole, że niespodziewanie trefl wypadł nam z ręki…

Pozostało nam więc obserwować dalszy rozwój wypadków. Rozgrywający do trefla wyrzucił z ręki ♦️3, następnie zagrał kolejnego trefla i wyrzucił kolejne karo – przebiliśmy ♥️7 (to nasza druga lewa). Teraz to już na pewno czas na kara! Wyszliśmy w ♦️7, partner dołożył ♦️A, a rozgrywający przebił atutem (auć!!!!). W kolejnej lewie rozgrywający ściągnął ♥️A (nasz partner dołożył ♥️3) i ponowił kiera – wzięliśmy na ♥️K (partner dołożył trefla!). Odepchnęliśmy się karem – rozgrywający przebił i zagrał w pika. Co teraz?

Oczywiście nie czujemy się najlepiej… Początek obrony delikatnie mówiąc nam nie wyszedł 🤣 Jesteśmy dość spanikowani – w końcu gra idzie o duży zapis! Czy aby na pewno wszystko stracone?

Policzmy rozgrywającego!

Dołożył do 1 trefla, a do kolejnych dwóch wyrzucił z ręki 2 kara. Kolejne karo przebił. Następnie ściągnął ♥️A kier i zagrał w kiera, a nasz partner do drugiego kiera nie dołożył.

Rozgrywający miał więc dokładnie 1 trefla, dokładnie 2 kara i dokładnie 7 kierów = 10 kart. Skomplikowane odejmowanie od 13 sugeruje, że miał w ręku dokładnie 3 piki.

Czy musimy więc bić? Nie musimy – asa zdążymy jeszcze wziąć. Czy zabicie może być dla nas korzystne? Nic na to nie wskazuje. 3 piki u rozgrywającego oznaczają 2 piki u naszego partnera.

Puszczenie pika zapewnia nam 2 lewy pikowe przy dowolnym układzie z figurą u partnera (Dx, Wx, DW). Jeśli to rozgrywający ma ♠️DW – należy nam się 1 lewa i nic nie jesteśmy w stanie na to poradzić.

Jeśli wskoczymy teraz ♠️A, a partner ma ♠️Dx – D partnera spadnie do K i weźmiemy tylko 1 lewę pikową.
Jeśli partner miałby Wx – wskakując wyrobimy rozgrywającemu D w ręce i również weźmiemy tylko 1 lewę pikową.

Lepiej nie bić asem powietrza 🙂 Puszczamy!

Obie przed partią,
K542
D2
6542
KD5
A1096
K97
KW97
A3
D3
3
AD10
W1098742
W87
AW108654
83
6

Okazuje się, że nasze wybryki z początku rozdania nie wypuściły ani jednej lewy! Jeśli wyszlibyśmy w karo – wzięlibyśmy ♣️A, 2 kara, ♥️K i ♠️A (2 piki wyleciałyby na trefle ze stołu).

Jaki z tego wniosek? Nasuwają się dwa.

  • Liczenie składów ma przyszłość 🙂
  • Czasami nasze słabe zagrania w jednej fazie rozdania są bez znaczenia (lub mają niewielkie). Nie ma więc co panikować i lepiej do końca mieć nadzieję że to właśnie ten przypadek! 😂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *