• Już gram,  Rozgrywka

    Wyciąganie wniosków z zagrań przeciwników

    Rozgrywka często wymaga dobrej techniki, ale często oprócz niej należy też brać uwagę zagrania przeciwników, które mimo, że na pierwszy rzut oka nic nie znaczą, mogą naprowadzić na zwycięską linię rozgrywki, jakiej normalnie nie wybralibyśmy.

    Niech powyższe stwierdzenie zilustruje rozdanie z rozgrywek drużynowych. Grasz na solidną opozycję.

    Obie po
    . Mecz, Otwiera N
    43
    KQ9832
    J
    J1093
    AQ1098
    4
    KQ83
    KQ6

    Po jednostronnej licytacji 2♦️-3NT grasz napiętą końcówkę (2♦️ oznaczało blokujące otwarcie na starszym sześciokarcie).

    Wist ♥️W. Wstawiłeś króla i E po krótkim namyśle przepuścił. Następnie zagrałeś pika do 8 i W wziął tę lewę waletem. Odwrócił ♦️2, do asa u E, który ponownie odwrócił w karo. Zabiłeś figurą. Aby dostać się do stołu zagrałeś ♣️K, W zabiłem asem i ponownie zagrał w karo. Zabiłeś damą.

    Czas na małe podsumowanie. Nasza licytacja nie ujawniła koloru otwarcia, stąd można domniemywać, że W zawistował raczej z długiego koloru, a już na pewno ma 10 kier, gdyż inaczej po dojściu pikiem mógłby kontynuować atak. Lokalizacja asa kier na razie nie jest znana. E może go mieć, a puszczenie w pierwszej lewie mogło być próbą „odcięcia” stołu, od kierów, na wypadek gdyby S miał dubla kier.

    Rozkład kar prawie na pewno jest 4-4. W środkowej fazie gry wist często ma charakter ilościowy lub jakościowy, w zależności od kontekstu. Tutaj widzimy w swoich rękach ♦️KDW, więc wist prawdopodobnie nastąpił z 10xxx lub podobnej konfiguracji.

    Gracz W, zabił asem trefl naszego króla, nie czekając na sygnał ilościowy partnera, a przecież mógł, analogicznie do gracza E „odciąć” rozgrywającego od stołu przepuszczając trefle dwukrotnie i bijąc je za trzecim razem.

    Czy zaczynasz nabierać podejrzeń?

    Jeśli nie, to jeszcze jedna podpowiedź – zaraz będzie łatwiej. Po zabiciu kara gramy dwa razy trefle (dzielą się 3-3), utrzymując się w stole i powstaje końcówka:

    3
    KQ9
    J
    AQ109
    8

    Mamy do tej pory 2 kara, 2 trefle, oraz kiera. Potrzebujemy zatem 4 lew. Jedna lewa to oczywiście walet trefl, a pozostałe 3 muszą przynieść piki, bo nawet jeśli wyrobimy kiera, to nie mamy dojścia do stołu.

    Gramy więc waleta trefl, żeby zobaczyć co zrzucą przeciwnicy. E dorzuca pika, my pika ze stołu i E też dokłada pika. Gdzie jest król pik? Jeśli E miałby króla od początku ♠️Kxxx, to wyrzutka pika na waleta trefl dałaby rozgrywającemu kontrakt, więc takie zagranie byłoby mało logiczne. Jeśli E od początku miał pięć pików z królem to niestety nic nie jesteśmy w stanie poradzić – przegramy 3nt. Podejrzane było też zagranie W 🤔 – tak jakby chciał , żebyśmy mieli dojście do stołu, żeby móc zaimpasować pika.

    Wniosek: E ma piątego pika z królem (nic nie możemy na to poradzić) lub – co jest wysoce prawdopodobne – E miał cztery blotki pik i nieco niestarannie wyrzucił pika. W obawiał się że rozgrywający zagra piki z góry i spadnie król pik, bo on go ma! czyli W miał od początku KJ sec w pikach. Należy więc zagrać piki z góry!

    Pełny rozkład:

    43
    KQ9832
    J
    J1093
    KJ
    J1076
    10972
    A82
    7652
    A5
    A654
    754
    AQ1098
    4
    KQ83
    KQ6
  • Start z brydżem

    O nieudawaniu się

    Pomyślałam ostatnio, że mimo tego, że każdy wie, że brydż to gra błędów i że tych popełnia się całe mnóstwo, nikt nie lubi o nich mówić. Ha, prawdy ludowe głoszą, że najlepiej uczyć się na błędach więc chowanie ich do szuflady, teoretycznie nie powinno w ogóle mieć miejsca.

    A jak jest? Raczej o błędach rozmawiać się nie lubi, bo albo „przecież wiem, że źle zagrałam” albo „nie drąż” albo „wiadomo, że głupota, to co ci mam tłumaczyć”, „coś mi się pomyliło” albo „oderwałem się od rozdania” albo „coś mnie rozproszyło” albo „przysnęłam” albo „Pan Bóg mnie opuścił” albo… (sami pewnie macie swoje ulubione powiedzenia).

    Myślę, że temat „błędu brydżowego” jest złożony, chociażby z punktu widzenia partnerstwa i psychologii. Omawianie swoich słabości to nielada sztuka, bo to w jakimś sensie pokazanie, że jest się niedoskonałym. A tego raczej się nie lubi. Co prawda zdarzają się tacy brydżyści, którym przychodzi to niezwykle łatwo, ale śmiem wysnuć tezę, że ta grupa jest w zdecydowanej mniejszości.

    Dodatkowo, eksponowanie i omawianie błędów swoich czy partnera na świeżo (kiedy partner od razu chciałby zrozumieć co się wydarzyło lub my pospiesznie chcemy się wytłumaczyć) nie niesie ze sobą nic dobrego. Bo przecież za błędem idzie zły zapis a temu towarzyszą emocje więc łatwo wybuchnąć. Ja takiego świeżego rozpracowywania problemu na szybko nie polecam. Odradzam. Bo mimo najszczerszych dobrych chęci zapytania (bez żalu czy wyrzutu), dlaczego coś się stało, samo pytanie może być odebrane jako atak i pretensja więc lepiej poczekać, aż emocje opadną a błądzącemu otworzą się na nowo oczy 🙂

    (żeby nie było, że się mądruję: mimo, że wszystko to wiem niejednokrotnie męczę temat od razu 🤯 sic!) Po co mi to? Na co? Nie potrafię powiedzieć 🤪)

    W prasie brydżowej roi się od wspaniałych licytacji , geniusz dedukcji czy błyskotliwość rozgrywki przelewana jest na papier chętnie – lubimy przecież, jak ktoś klepie po ramieniu i z podziwem w oczach szepce „szacun”. Tych nieidealnych zagrań jest w prasie mniej, raczej mieli się błędy w wąskiej grupie zaufanych osób.

    Dziś, trochę na przekór, mam dla Was rozdania, w których coś mi się nie udało. U mnie siedzą one pod kategorią zbiorczą „świr”. A, że takie świry mają rożne oblicza, różne podłoża i nieczęsto nietypowe zakończeniem zachęcam do lektury – choć nie nastawiajcie się na robienie notatek ze złotych myśli. Dziś zupełnie nie to 🙃

  • Już gram,  Licytacja,  Rozgrywka

    Gra na wysokościach

    Szlemy i szlemiki to bez wątpienia coś, co brydżystów przyprawia o szybsze bicie serca 😍

    Lubimy je z kilku względów: wspaniale, kiedy przyjdzie rozdanie szlemikowe, bo takie nie trafia się super często (choć zdecydowanie łatwiej na nie trafić niż na tęczowego jednorożca 🦄). Więc kiedy się trafi – w końcu, można wykorzystać wszystkie konwencje świata: splintery, Blackwoody, last trainy, pytanie o damy, etc…🙈🙉🐵

    Dodatkowo umiejętne dotarcie do szlemików wzbudza szacunek wśród kibiców, a ich wygranie – czy to w meczy czy w turnieju – daje często duże zyski.

    Przed Wami przykład dwóch szlemików – jeden ciekawy rozgrywkowo, drugi – licytacyjnie.

  • Już gram,  Rozgrywka

    Rozgrywka na odwróconą rękę

    Czy planujecie swoją rozgrywkę po wiście? Oby😂 Nie jest to łatwe, ale niezbędne żeby utrzymać w dobrym stanie nasz brydżowy związek partnerski… Rozgrywając często ulegamy pokusie grania szybko. W szczególności w rozdaniach, gdy na oko wydaje się, że nie mamy za dużo szybkich przegrywających. Niestety często w kilkukartowej końcówce okazuje się, że co prawda przegrywających nie było zbyt wiele, ale wygrywających też nie…

  • Na lekko,  Start z brydżem

    Znalezione w Encyklopedii (1)

    Książek brydżowych jest na rynku sporo – większość podzielona według tematyki. Najczęściej można spotkać książki poświęcone analizie rozdań, licytacji lub wistowi. Mnóstwo w nich materiału do nauki, zasad do zapamiętania, rad do wykorzystywania. Kopalnia wiedzy jak nic. Choć przyznać trzeba, że z uwagi na złożoność omawianych problemów książki te są dość wymagające – wymagają skupienia i głowy gotowej do przyswajania 😃

    Ostatnio u znajomego wypatrzyłam Encyklopedia Brydża (wyd. PWN, red. Bogumił Seifert). Otworzyłam z ciekawości – co może się kryć w dwóch obszernych tomach na temat brydża, co nie opisuje rozdań czy systemu? 🤔 Zawartość mocno mnie zaskoczyła. Znalazłam całe mnóstwo ciekawych informacji! Między innymi: zwroty, pojęcia, ciekawostki historyczne i zgrabnie zebrane szanse matematyczne podziału koloru. Wszystko ładnie spisane i włożone w formę leksykonu. Czyta się lekko i przyjemnie, hasła nie męczą, można śmiało przeskakiwać strony bez obawy, że zgubi się wątek 👍 Niektóre rzeczy być może się przedawniły (pozycja wydana w 1996r.) ale zawartość dla mnie okazała się na tyle cenna, że szybko wypatrzyłam w internetach tego białego kruka i zakupiłam by mieć egzemplarz w swojej biblioteczce 🤓

  • Inne,  Już gram,  Licytacja,  Start z brydżem

    Kontra bez tajemnic – kontra karna

    Na początku kontra oznaczała nie wygrasz… i jej użycie wydawało się proste.

    Ochoczo wkroczyliśmy więc w świat rozdań, w których powoli zaczęły pojawiać się kolejne kontry: kontra wywoławcza, kontra negatywna, kontra Sputnik, kontra objaśniająca, kontra fit, kontra wistowa, kontra odpowiedź, kontra karna, kontra wznawiająca, kontra atakująco-obronna… Poczuliśmy dreszcz?🥶

    Jak z gąszczu kontr wyjść obronną ręką? I po co w ogóle komplikować sobie życie?

    Epopeję o kontrach czas zacząć. I nie będzie to krótkie (arcy)dzieło😂

  • Już gram,  Licytacja,  Podstawowe umiejętności,  Start z brydżem

    Marzenia się spełniają

    Nie bój się marzyć – marzenia się spełniają! Banał, powiecie. Otóż moi mili, ja oto jestem najlepszym przykładem, że te marzenia się spełniają ‼️ Dowód? Proszę bardzo – zapraszam na krótkie wspomnienie o Mistrzostwach Polski Teamów Mikst w Poznaniu.

  • Na lekko

    Brydż czyli Rosyjski Wist

    Czy to się nam podoba czy nie, brydż powstał w carskiej Rosji (w angielskich klubach, gdzie w owym czasie życie towarzyskie spędzała męska część ówczesnej arystokracji). Grano tam w pewną odmianę angielskiego wista. Różnica sprowadzała się do tego, że w rozgrywce uczestniczyło tylko trzech graczy. Powód tego był prozaiczny – czwarty gracz w tym momencie szedł zamówić kolejną kolejkę, płacąc za nią z własnej kieszeni.