Start z brydżem,  Zasady gry

Jak brać lewy?

Dziś na tapecie temat, którego w drodze do rozegrania naszego pierwszego rozdania nie możemy pominąć – mechanika gry! W końcu coś dla tych, którzy lubią sobie „porzucać kartami” 🙃 

Podsumujmy naszą wiedzę o rozdaniu do tego momentu:

  1. Zaczynamy od licytacji, podczas której jedna z par podejmuje się wzięcia pewnej liczby lew (kontraktu).
  2. Przechodzimy do rozgrywki, gdy jedna z par stara się kontrakt zrealizować, a druga robi wszystko* żeby jej to uniemożliwić.
    * czyli gra jak umie najlepiej, zasady nie przewidują np. rękoczynów 😂

Na potrzeby dzisiejszych rozważań załóżmy, że graczem, który będzie zagrywał kartę jako pierwszy jest W.
W rzeczywistym rozdaniu o tym kto rozpoczyna zdecyduje licytacja – ale o tym za jakiś czas.

W wybiera dowolną ze swoich 13 kart i kładzie ją odsłoniętą przed sobą na stole – tak aby wszyscy ją widzieli. Teraz, w kolejności zgodnej z ruchem wskazówek zegara, karty dokładają w ten sam sposób pozostali gracze. Tu przechodzimy do jednej z najważniejszych zasad gry:

Dokładamy do pierwszego koloru,
który pojawił się na stole!

Łopatolgicznie: jeśli W zagrał ♣️, musimy zagrać ♣️, jeśli zagrał ♥️ – musimy zagrać ♥️.

Jeżeli gracz posiada więcej niż jedną kartę w kolorze – może dołożyć dowolną. W brydżu, inaczej niż np. w tysiącu, nie ma nakazu bicia (dokładania karty wyższej).

Karty dołożone przez 4 zawodników nazywamy lewą (w końcu zaczynamy rozumieć o co chodzi z tym braniem lew 😜). W całym rozdaniu do wzięcia jest 13 lew. Znów pojawia się więc magiczna trzynastka.

Lewa może wyglądać np. tak jak na poniższej grafice. Podkreślona ♣️2 oznacza, że była to pierwsza karta zagrana w lewie. N, E, S i W to oznaczenia stron świata i jednocześnie graczy przy stoliku.

Lewę bierze najstarsza karta w pierwszym kolorze wyjścia – czyli w tym przykładzie ♣️A. (Jeśli masz wątpliwości jakie jest starszeństwo kart zajrzyj do poprzedniego wpisu).

W międzyczasie zacząłeś się pewnie zastanawiać: w co najlepiej jest wyjść? Jedyną odpowiedzią, którą mogę Ci udzielić jest odpowiedź – dobra – na –wszystko: to zależy 😀 Na razie musisz mi po prostu uwierzyć, że uzależnione jest to od bardzo wielu czynników, a brydż jest ciekawy między innymi właśnie dlatego, że brak w nim zero jedynkowych odpowiedzi.

W dużym uproszczeniu można jednak powiedzieć, że celem gry jest wzięcie jak największej liczby lew. Tym powinieneś się więc kierować wybierając wszystkie swoje zagrania. Zawsze o wyniku decydować będzie całkowita liczba wziętych lew po zakończeniu rozdania (po zagraniu wszystkich kart). Dlatego nie trzeba (i bardzo często nie warto) brać swoich lew natychmiast. Lepiej wykonywać zagrania, które przyniosą nam więcej lew w perspektywie całego rozdania.

Wróćmy jednak do naszego przykładu. Po stwierdzeniu kto wziął lewę wszyscy gracze zakrywają zagrane przez siebie karty. Od tego momentu, w kwestii zliczania kart, polegamy już wyłącznie na swojej niezawodnej (taaaa….🤣) pamięci! Trzeba podjąć wyzwanie i próbować – w końcu w każdym kolorze jest tylko 13 kart🙃

W kolejnej lewie wychodzi gracz, który wziął lewę poprzednią (w tym przypadku E). Ma pełną dowolność w wyborze karty z 12 które mu pozostały. Nie musi zagrywać karty w kolorze zapoczątkowanym w pierwszej lewie. Kolor, który wybierze stanie się kolorem obowiązującym w tej lewie i wszyscy kolejni gracze będą musieli do niego dokładać.

Lewę 2 weźmie zawodnik E, i będzie wychodził w kolejnej lewie.

Lewę 3 weźmie zawodnik S.

Gracz S, po wzięciu lewy na ♣️8, zdecydował się na wyjście ♣️D. Gracz W nie ma już jednak trefli. O takiej sytuacji mówimy potocznie, że gracz nie ma już do koloru. Co teraz?

W może dołożyć dowolną ze swoich pozostałych kart. Którą wybrać? To zależy 😄 

Pamiętaj, że w braniu lew udział biorą tylko karty w kolorze pierwszego wyjścia. Nie opłaca się więc – nie do koloru – dokładać wysokich kart (np. ♠️A) . Najlepiej pozbywać się kart nieprzydatnych w dalszej fazie gry. Tutaj jednak od razu uwaga: nie zawsze jest tak, że ♥️K jest bardziej przydatny od ♦️2!   Będzie zależało to m.in. od tego jaki kontrakt jest grany, co poszło w zagrywanych kolorach, co oprócz tej nieszczęsnej 2 mamy w  karach, jakie kolory ma jeszcze rozgrywający, co zostało naszemu partnerowi… Tyle pytań, tak mało odpowiedzi – mam nadzieję, że jesteś podekscytowany 😀

Zaraz, zaraz, a gdzie tu gra w parach? Otóż wszystkie lewy, które bierzesz Ty i Twój partner idą na Wasze wspólne konto!  Otwiera się więc przed Wami ogromne pole do manewrów – jak z partnerem wykombinować co będzie dla nas razem najlepsze? Na ten moment – jedna rada: zazwyczaj nie opłaca się bić lew branych przez partnera (jego lewa jest tak samo dobra jak Twoja 😂). Zazwyczaj bo już wiecie, że w brydżu: to zależy 🙂

Na koniec rozdania liczymy lewy, które wzięły obie pary. W większości gier karcianych karty z całej lewy zbiera gracz, który ją bierze. Zachęcam jednak do zrezygnowania z takiego podejścia!

Karty zagrywajmy przed sobą (każdy z graczy osobno), a nie na kupę. Po pierwsze – od razu pięknie widać jakie karty zostały zagrane. Po drugie – łatwiej jest zapamiętać kto co dołożył (lub kto nie dołożył do koloru).  Kiedy wiemy już kto wziął lewę każdy z graczy zakrywa swoją (i tylko swoją) kartę przed sobą w następujący sposób:

  • pionowo – nasza lewa (również lewa naszego partnera)
  • poziomo – lewa przeciwnika.

Po 3 lewach z powyższego przykładu, karty przed graczem S będą wyglądały tak, jak po lewej.

Karty ułożone przed graczem N powinny wyglądać tak samo.

Dodatkową zaletą takiego odkładania jest, że po zakończeniu będziemy mogli odtworzyć całe rozdanie (ręka każdego z graczy zostanie przy nim). Będziemy więc mogli podyskutować, poanalizować i wyciągnąć wnioski 💪

Na turniejach brydża sportowego takie odkładanie jest niezbędne do przeprowadzenia rozgrywek. To samo rozdanie krąży po sali na której rozgrywają je różni gracze. Po zakończeniu rozgrywek sprawdzamy, kto poradził sobie najlepiej z tymi samymi kartami.

Na koniec zagadka – ile trefli zostało jeszcze w rozdaniu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *