Już gram,  Licytacja,  Podstawowe umiejętności,  Start z brydżem

Marzenia się spełniają

Nie bój się marzyć – marzenia się spełniają! Banał, powiecie. Otóż moi mili, ja oto jestem najlepszym przykładem, że te marzenia się spełniają ‼️ Dowód? Proszę bardzo – zapraszam na krótkie wspomnienie o Mistrzostwach Polski Teamów Mikst w Poznaniu.

Sposób na marzenie


Jechałam do Poznania zupełnie bez oczekiwań, chciałam dograć się z Partnerem, poczuć zapach kart przy stole, zobaczyć znajome twarze, nacieszyć się grą na żywo.

Rozgrywki zaczynały się od fazy eliminacji – 12 rund po 8 rozdań. Dużo gry. W mojej drużynie były trzy pary, co super się sprawdziło, bo był czas na odpoczynek i kiedy przyszło usiąść do stolika, mniejsze zmęczenie często dawało przewagę, która owocowała w zdobyte impy.

Do fazy finałowej awansowały 4 pierwsze drużyny z eliminacji. Pierwsze miejsce było zupełnie niezagrożone (drużyna Kasi zostawiła wszystkich w tyle), trzy pozostałe miejsca klarowały się do samego końca.
Kiedy weszliśmy do fazy półfinałów (z trzeciego miejsca w eliminacjach), pomyślałam, że super by było, gdybyśmy spotkały się z Kasią w finale – och, to byłby materiał na artykuł 😀!
Jednak po 24 rozdaniach okazało się, że tak się nie stanie, bo drużyna Kasi uległa rywalom i przyszło jej stanąć do walki o brązowy medal.
Wtedy pomyślałam, że jeszcze nic straconego, że podium może być „nasze” i w rozmowie przy kawie z Kasią wspomniałam: „Kasia, wiesz, mam takie marzenie, żebyśmy razem były na podium”. Nie potrafię sobie przypomnieć, co Ona na to odpowiedziała, ale na pewno przyjęła to z uśmiechem 😃 ❤️.
Zdarzenia przybrały znakomity dla mnie bieg i ów marzenie się ziściło 😃 (no prawie, bo koniec końców organizatorzy nie zorganizowali podium), ale co do medali – owszem – ja ze złotem 🥇, Kasia z brązem 🥉!!
Jaka z tego nauka? Marzenia trzeba wypowiadać na głos! Widać Los Czarodziej lepiej wtedy działa 🤩 🙃

Ręka jak marzenie

Skoro jesteśmy już w sferze marzeń, podczas Mistrzostw przyszło jedno jedno rozdanie, które można śmiało w kategorię wymarzonych wrzucić, bo jak często Piatnik przydziela na jednej linii 38 punktów?

Wyobraź sobie, że zasiadasz do stolika, wyjmujesz karty z pudełka a tam:

KQ9 AK105 AQ Q864

Licytację otwiera partner, zaczyna od 1♣️. Jest nieźle, szykuje się duża gra🤑, bo w osi widać już na pewno 31 punktów. Aby zostawić sobie wszystkie drogi otwarte (może w kiery? może w bez atu?) licytujesz 1♥️.

Od partnera wraca, raczej, nieoczekiwanie 2♦️ – odwrotka! 🙀 (dla mniej wtajemniczonych już wyjaśniam: to sztuczna odzywka wskazująca na minimum 18 punktów i – zazwyczaj – obiecująca minimum trzy kiery).

Nasze 20 i co najmniej punktów 18 partnera daje razem 38! Ho ho! 😎

Teraz tylko, żeby nie przekombinować i na przykład nie zatrzymać się przypadkiem na odzywce forsującej do szlema albo na odzywce wskazującej wybór szlema 🤦‍♀️

Całkiem nieźle sprawdzała się teraz zasada „im łatwiej tym lepiej”. Tutaj przybierała ona formę zalicytowania po 2♦️ 7NT ⭐️ Prosto i do celu! 👍

Szanse na realizacje są praktycznie stu procentowe, bo:

  • jeśli partner ma tylko 18 punktów, to na obu rękach brakuje nam tylko dwóch waletów lub jednej damy. 13 lew wydaję się niezagrożone – poza skrajnymi przypadkami, których i tak bez super precyzyjnego narzędzia licytacyjnego nie jesteśmy w stanie zweryfikować

Przypomnę, że:

  • do wygrania szlema potrzeba nam 13 lew
  • to trochę ✨ magia ✨, że widzimy to wszystko w zakryte karty, prawda? 🙃

Oczywiście, partner mógł nieco skrzywić otwarcie i raz na tysiąc razy spotka nas przykra niespodzianka, ale czy warto sobie zaprzątać tym głowę? 🤯 😵‍💫

Partner w rzeczywistości miał tylko 18 punktów i brakowało dwóch waletów. Lew można był wziąć 14 🤪, kontraktu nie dało się przegrać. Oto cały rozkład:

WE po
, rozd. 9, otwiera N, eliminacje
AJ105
Q97
KJ64
AK
7643
J432
1085
92
82
86
9732
J10753
KQ9
AK105
AQ
Q864

Wymarzony błąd przeciwnika

Pewnie nie raz już mieliście okazje się przekonać, że w brydżu do wygrania nie wystarczy dobra gra własna. Czasami szczęściu pomagają błędy przeciwnika. Kiedy gra się teamy – błąd przeciwnika przy jednoczesnym braku błędu team-mates’ów to prawdziwa kopalnia impów.

Przedstawiam Wam rozdanie, w którym o popełnienie błędu nie było trudno.

Po nieskomplikowanej licytacji (1♣️ – 1♠️ – 2♠️ – 4♠️), N gra 4♠️ .

Nasza ręka

865 9 QJ42 QJ1064

Decyzja nr 1 – w co wistujemy?

Analiza punktowa: skoro mamy tylko 6 punktów, jeden przeciwnik ma słaby wariant trefla, a drug nie szukał szlemika, można założyć, że nasz partner ma jakieś punkty. Ile? Trudno powiedzieć – statystyka podpowiada, że mają wspólnie około 25 punktów, ale jeśli któraś ręka jest niezrównoważona – punkty może rekompensować niezrównoważony układ.

Analiza naszej ręki: mamy singla. I nie jest on w kolorze atutowym! Jest szansa na przebitki. Do obłożenia kontraktu wtedy wystarczy, że partner będzie miał dwa dowolne asy. Z uwagi na posiadanie trzech atutów nie boimy się odegrania przez rozgrywającego jednej rundy pików – wciąż zostaną nam dwa atuty na przebitki. Dwa asy, dwie przebitki, noga!

Ale może zanim zawistujemy w upatrzonego kandydata, warto, choćby na chwilę, rozważyć inne opcje wistowe. Trefle w tej materii wygadają dość atrakcyjnie – kolor jest solidnie podwiązany i zazwyczaj nie będzie puszczał lewy. Wist w trefla wygląda na bezpieczny, w porównaniu do kierowego, który nierzadko będzie rozwiązywał kolor lub wydłubywał partnerowi jakieś figury. Choć przyznać trzeba, że nawet jeśli nie nawiniemy się wistem w trefla to położyć kontrakt będzie trudno. Bo jak u licha partner będzie miał snuć plan obłożenia kontraktu zakładając, że możemy mieć singla? Przecież mając singla, wyszlibyśmy w niego!

Z resztą, nawet jeśli wist w singla byłby nieskuteczny i wist w inny boczny kolor byłby jedynym kładącym, partner nie będzie miał do nas pretensji. Natomiast, jeśli wist w sigla jest kładący, a my pójdziemy bokiem… spotka nas zapewne niezrozumienie ze strony partnera (nie wspominając już o innych hipotetycznych zdarzeniach porozdaniowych: złowrogie spojrzenie, nerwowe chrząkniecie, czy pospieszna artykulacja rzadko używanych epitetów 🤪).

Dbając o zdrowie psychiczne swoje i partnera wistujemy w singla. Ze stołu figura, od partnera as, rozgrywający dokłada dwójkę. Partner idzie do przebitki szóstką.

Decyzja nr 2: w co odwrócić?

Obie przed
NS po , rozd.15, otwiera S, eliminacje
?
32?
?
?
?
A6?
?
?
865
9
QJ42
QJ1064
Q742
KQJ8
63
A52

Słuszna jest tylko jedna droga: w ✨ k a r o✨.

Dlaczego? Powodów jest kilka:

  • odejścia w atu nie rozważamy – atuty zapewne zagra rozgrywający przy pierwszej okazji
  • znalezienie ♦️A u partnera szybko zapewnia nam 4 lewy
  • odejście w trefla wygląda na naiwne.. no i ten as w stole nie wróży sukcesu – wyobraźnie podpowiada, że rozgrywający zawsze zrobi szybki użytek z tego asa i połączy atuty – jeśli partner nie ma ♠️A, kontrakt najprawdopodobniej zostanie zrealizowany
  • jakby dobrze rozczytać numerki, ♥️6 może sygnalizować ♦️A ( układ ♥️A654) choć nie musi (♥️A1076)

Dodajmy jeszcze, że jeśli partner ma ♠️A, to nie ma znaczenia w co odwrócimy, bo po wzięciu na asa, partner zagra kiera a my zrealizujemy drugą przebitkę.

Nie ma się zatem co tracić energii na głębokie analizy – trzeba wybrać prostą drogę do sukcesu i wyjść w karo 🤓

Cały rozkład:

Obie przed
NS po , rozd.15, otwiera S, eliminacje
AKJ103
10732
K98
3
9
A654
A1075
K987
865
9
QJ42
QJ1064
Q742
KQJ8
63
A52

Rozgrywka jak marzenie

Kolejne rozdanie jest już nieco trudniejsze, takie bardziej „z górnej półki” – dlatego rozkład podam na początku.

WE po
, rozd. 77, otwiera E, eliminacje
1083
1094
Q5
98642
KQ97
Q862
2
AK103
A4
K7
AKJ64
QJ75
J652
AJ53
109873

Po jednostronnej licytacji doszliście z partnerem do kontraktu 6BA z ręki E. Wist nastąpił w ♦️9.

Ze stołu blotka, a N wstawił damę.

Trochę żałujemy, że nie gramy 6♣️, bo do szlemika wystarczyłaby jedna przebitka karo w stole.

Gramy jednak bez atu. Liczymy lewy: 3 pikowe, 1 kierowa, 3 karowe i 4 treflowe. Razem 11. Jedną trzeba wyczarować.

Będziemy grali na przymus. Nie wiadomo na razie jaki konkretnie, ale… może zaraz się wyjaśni 😀

O ile N ma długość pikową oraz karową i asa kier to będzie w przymusie, bo nie będzie w stanie utrzymać zatrzymań w trzech kolorach. Czyli innymi słowy N musi mieć 4+ piki, 4+ kara, i przy założeniu posiadania asa kier (o ile nie jest singlowy), co najwyżej 3 trefle. Jeśli jednak asa kier ma S, to długość pikowa i karowa powinna być u S i też będzie przymus 🙃 A może nie? 🤪

Uzbrojeni w naszą „pre-analizę” z braku pomysłów zagraliśmy raz trefla i od razu niespodzianka – S nie dołożył do koloru! Wyrzucił karo. Teraz, żeby nasz plan się ziścił, musimy założyć u S asa kier i długość pikową. Długość karowa u S jest bardzo prawdopodobna. Dlaczego? Bo do pierwszej lewy nie do koloru raczej dokłada się „zbędne” karty, z kolorów długich. Karo zatem wygląda na wyrzutkę z najdłuższego koloru. Ponadto, N nie wstawiłby czwartej czy piątej damy widząc wist w 9 karo. Więc skoro N ma mało kar to S ma ich dużo 🤓 Sami widzicie, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że S ma długość w karach i pikach.

Pora na zredukowanie lewy do przymusu.. Redukcja lew, mmm, brzmi groźnie 🙀 ale to nic innego, jak oddanie tylu lew ile można, by wciąż kontrakt był niezagrożony. W naszym przypadku oddajemy jedną lewę, by wziąć pozostałe 12. W naszym rozdaniu, jedyna sensowna oddana lewa to ta na asa kier.

Gramy kiera do króla kierując się zdrowym brydżowym odruchem by grać do krótszej figury. S weźmie asem i prawdopodobnie odejdzie pasywnie w karo, chociaż żaden odwrót nie będzie dla nas groźny.

Po wzięciu na 3 kara, 3 trefle, 1 kiera i oddaniu jednego kiera pilnujemy, by ze stołu nie wyrzucać pików. Doprowadzamy na przykład do takiej końcówki:

nieistotne
KQ97
10
A4
64
Q
J652
10

I teraz pora na magiczne zagranie damy trefl! Po jej zagraniu, S ma dwie alternatywy:

  • zatrzymać karo i rozstać się z pikiem
  • zatrzymać piki i wyrzucić karo

Każde zagranie będzie dla nas korzystne! W pierwszym przypadku weźmiemy 4 piki (czyli 3 kara + 3 trefle + 1 dama kier + dama trefl 4 piki =12). W drugim – wyrobią nam się kara (3 kara + 3 trefle + 1 dama kier + dama trefl + 2 kara + dwa górne piki = 12). Jakby nie liczyć, wyjdzie 12 😎

Proste? 😵‍💫 🙃 🤪

Na koniec kilka rozważań dodatkowych: pochylmy się nad przypadkiem, kiedy rękę N zamienimy z S – czyli N ma długość w pikach i karach oraz asa kier.

Jeśli zagramy kiera ze stołu do króla, N nie może wskoczyć asem, bo podaruje nam dodatkową lewę (król i dama kier będą lewami). Weźmiemy więc lewę na króla i tym samym lewa do przymusu nie zostanie zredukowana.

W tym przypadku powinniśmy zagrać na przymus na 3 kolory! Tutaj pułapka: nie możemy odegrać lew karowych, bo N zatrzymałby sobie fortę karo i po dojściu na asa kier obłożyłby naszego szlamika.

Co robić? Nie ruszać kar 😀 Jeśli przyjmiemy potrzebne do przymusu założenie, że N ma 4+ piki, 4+ kara oraz 2+ kiery, a więc ma co najwyżej 3 trefle, to kontrakt jest niezagrożony bo pozwoli nam to ustawić przymus.

Jeśli np. as kier był od początku trzeci, to już po zagraniu trzeciego trefla N będzie w szponach przymusu! (choć nie zaszkodziło by, w trosce o swoje brydżowe nerwy zagrać trefle cztery razy 😉).

Jxxx
Ax
xxx
KQ97
Qxx
10x
Ax
x
KJxx
QJ
nieistotne

Gramy zatem damę trefl – N nie może pozbyć się pika, bo podaruje nam lewę, kara też nie, bo również podaruje nam lewę. Zostaje mu wysinglowanie asa kier.

Teraz pora na nas! Z lekkością motyla gramy małego kiera z obu rąk.

Biuletyn! 😀

Gwoli ścisłości – jest jeszcze jeden układ, przy którym S mając układ 4450 może stanąć w kleszczach przymusu nie posiadając asa kier.

Wszystko to za sprawą cennych blotek kierowych w stole: ♥️Q862.

Jeśli S ma ♥️J109x, to po zagraniu ze stołu kiera do króla, a następnie zgraniu trefli znajdzie się w przymusie na trzy kolory:

10x
Ax
xxx
KQ97
Q8
x
Ax
x
xx
QJ
Jxxx
J10
x

Tym razem można ściągnąć kara (choć nie jest to konieczne). Po zagraniu przedostatniego trefla S chroniąc lewę karową i trzymając piki musi rozstać się z kierem. Gramy wtedy kiera do damy wyrabiając sobie lewę na 8.

Wymarzone zdjęcia

Tego nie mogło zabraknąć 🤓

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *