Na lekko,  Start z brydżem

Znalezione w Encyklopedii (1)

Książek brydżowych jest na rynku sporo – większość podzielona według tematyki. Najczęściej można spotkać książki poświęcone analizie rozdań, licytacji lub wistowi. Mnóstwo w nich materiału do nauki, zasad do zapamiętania, rad do wykorzystywania. Kopalnia wiedzy jak nic. Choć przyznać trzeba, że z uwagi na złożoność omawianych problemów książki te są dość wymagające – wymagają skupienia i głowy gotowej do przyswajania 😃

Ostatnio u znajomego wypatrzyłam Encyklopedia Brydża (wyd. PWN, red. Bogumił Seifert). Otworzyłam z ciekawości – co może się kryć w dwóch obszernych tomach na temat brydża, co nie opisuje rozdań czy systemu? 🤔 Zawartość mocno mnie zaskoczyła. Znalazłam całe mnóstwo ciekawych informacji! Między innymi: zwroty, pojęcia, ciekawostki historyczne i zgrabnie zebrane szanse matematyczne podziału koloru. Wszystko ładnie spisane i włożone w formę leksykonu. Czyta się lekko i przyjemnie, hasła nie męczą, można śmiało przeskakiwać strony bez obawy, że zgubi się wątek 👍 Niektóre rzeczy być może się przedawniły (pozycja wydana w 1996r.) ale zawartość dla mnie okazała się na tyle cenna, że szybko wypatrzyłam w internetach tego białego kruka i zakupiłam by mieć egzemplarz w swojej biblioteczce 🤓

W pierwszej odsłonie dzielenia się znaleziskami z Encyklopedii, wybrałam dwa wątki historyczne. W mojej ocenie – świetnie nadają się na lekki artykuł. Zabierajcie się do czytania i sami oceńcie czy tak jest w istocie 🤔🤞

Ikona brydża – Ely Culbertson

Ely Culbertson (1891-1955), urodzony w Rumunii amerykański brydżysta. Przez wiele lat największy autorytet brydżowy. Uznawany za tego, który zreformował i spopularyzował brydża na świecie.

Ely był synem amerykańskiego inżyniera i córki atamana kaukaskiego. Ukończył szkołę średnią w Rosji, studiował na Sorbonie, na uniwersytecie w Genewie, Yale University i Cornell University w USA. Poliglota – mówił płynnie w 7 językach (rosyjski, angielski, francuski, niemiecki, czeski, hiszpański i włoski), dodatkowo znał jeszcze kolejne 7 (słoweński, polski, szwedzki, duński, norweski, łacinę i grekę). Całkiem nieźle, co? 🙃

Gdy podczas rewolucji październikowej (1917r.) jego rodzina utraciła majątek, wyjechał za granicę i przez cztery lata przebywał w Paryżu i innych europejskich miastach, utrzymując się z gry w karty, jednocześnie szlifując swoje umiejętności. W 1921r. zawitał na amerykańskiej ziemii i ożenił się ze znaną już nauczycielką brydża, Josephine Dillon (która przejęła po ślubie jego nazwisko). Oboje występowali z powodzeniem w licznych turniejach brydżowych i z każdym dniem stawali się co raz bardziej rozpoznawalnym brydżowym duetem.

W 1926r. Ely zapoczątkował kampanię propagandową mającą na celu zachęcenie do porzucenia „auction bridge” na rzecz „contact bridge”. W 1927r., wraz z małżonką wydał pierwsze zeszyty do nauki systemu wywiadowczo – forsującego . Dwa lata później, w 1929r., założył (także z żoną), popularny, wychodzący do dziś (!) miesięcznik Bridge World i wpadł w wir pisania brydżowych książek, które szybko stawały się branżowymi bestsellerami. Do najpopularniejszych należą Contact Bridge Blue Book, Contact Bridge Red Book, Contact Bridge Complete, Gold Book of Bidding and Play, Point Count Bidding.

Książki Culbertsona zostały przetłumaczone na 55 języków i osiągnęły nakład ponad 80 mln egzemplarzy

Na popularność Elyego i jego książek spory wpływ na pewno miały wygłaszane przez niego odczyty własnych dzieł, pogadanki radiowe, wydawanie opinii, bycie biegłym sądowym i producentem akcesoriów brydżowych. To nie wszystko, bo Ely organizował też zawody brydżowe i prowadził organizację nauczycieli brydża (skupiającą w swoim najlepszym czasie około 6 tys. członków). No i oczywiście grał, dużo. Największe sukcesy odnosił w latach 30. XX wieku. Jako jeden z pierwszych sukcesów uznaje się zwycięstwo nad nieoficjalną reprezentacją Wielkiej Brytanii, później dołożył do tego zdobycie pucharu Vanderbilta, dwukotne wygranie amerykańskiej ligi brydżowej a także drugie miejsce w mistrzostwach par (w tych ostatnich partnerowała mu żona). Zimą 1931/32 wygrał szumny medialnie maraton brydżowy (zwany bitwą stulecia), w 1935r. zwyciężył w tzw. bitwie gigantów. O wszystkich ważnych jego brydżowych bitwach nieco więcej za chwilę.

Opracowany przez siebie system licytacyjny (tzw. system Culbertsona), był przez długi czas najpopularniejszym systemem licytacyjnym w Ameryce.

W 1940r. ukazała się jego autobiografia.

Ely mieszkał w stanie Connecticut w okazałej posiadłości w Ridgeffield. W domu otoczonym licznymi alejami, altanami, jeziorami, miał (bagatela) 45 pokoi i – oczywiście – kryty basen. Z resztą, to nie jedyny dom, który miał. Nim umarł, był w posiadaniu 4 innych. Był postacią kontrowersyjną o barwnej osobowości – np. jeździł do Włoch specjalnie po krawaty tłumacząc te ekstrawagancję względami reklamowymi (dzisiaj powiedzielibyśmy, że troszczył się o swój wizerunek 😆).

Na umówioną grę potrafił spóźniać się godzinę, zdarzało mu się myśleć nad jedną odzywką trzy kwadranse. Nie bez powodu zatem nadano mu dwa przydomki: król brydża i primadonna brydża.

Miał liczne grono przyjaciół i przeciwników. Tych ostatnich umiejętnie potrafił sobie zjednywać.

Większość swego czasu poświęcał na pracę. Zgaduję, że kochał to co robił, więc pewnie nigdy nie czuł się tak na prawdę w pracy 🙃 Zapytany pewnego razu przez dziennikarza: „Mr Culbertson, jak Pan to robi, że wyprzedza Pan wszystkie inne autorytety brydżowe?” odpowiedział: „Wstaję od nich wcześniej i wcześniej zaczynam pracę”.


W 1938r. jego drogi z Josephine się rozeszły. Mimo, że ich małżeństwo ustało, wciąż byli partnerami biznesowymi i kontynuowali wspólne prace wydawnicze. Nowa wybranka serca – 21-letnia (czyli o 35 lat młodsza) Dorothy Renate Baehne – została jego żoną w 1947r. Ely doczekał się czwórki dzieci (po dwoje z każdą żoną).

Ciekawostką jest także to, że był zagorzałym pacyfistą. Kiedy po rozwodzie z Josephine uznał że wojna w Europie jest bardzo prawdopodobna, zaangażował się w działalność polityczną (tym samym tracąc nieco swoją pozycję w brydżu). Walcząc o swoje przekonania, dążąc do zachowania pokoju na świecie, zaproponował międzynarodową kontrolę podstawowych rodzajów broni oraz wprowadzenie limitów liczebności sił taktycznych dla większych państw. Swoje tezy i rozumowanie w tym temacie zebrał w dwóch książkach, które zyskały sporą popularność po utworzeniu ONZ, także na ich postawie Kongres i Senat USA wzniósł stosowną rezolucję.

Ely grywał aż do śmierci w brydża robrowego po bardzo wysokich stawkach. Zmarł pod koniec 1955r. zostawiając po sobie majątek wart 200 mln dolarów.

W uznaniu jego zasług dla rozwoju brydża, jego wizerunek na popiersiu z brązu umieszczono w Izbie sławy jako jeden z pierwszych.

Nie może zabraknąć notki o tych, którzy mu partnerowali brydżowo. Najczęściej grywał ze wspomnianą już pierwszą żona, Josphine, Theodorem Lightnerem (tak tak, to ten od kontry Lightnera!), Waldemarem von Zedtwitzem, Howardem Schenkenem i Michaelem Gottliebem. Sama brydżowa śmietanka…

Tutaj możecie obejrzeć zapis jednej z jego przemów.

A jeśli już o zapisach medialnych mowa, to trzeba Wam wiedzieć, że na początku lat 30. XX wieku, pod okiem Ely Culbertsona został nakręcony film będący pomocą do nauki gry w brydża. Był to 45. minutowy zapis odsłaniający tajniki brydża – przedstawiał na ekranie zarówno zasady licytacji jak i rozgrywki. Film został wypuszczony w 9 wersjach językowych, w tym także po polsku – może ktoś z Was ma? 🙂

Ważne bitwy Culbertsona

BITWA STULECIA (ang. Battle of the century), 150-robrowy maraton rozegrany w Nowym Jorku na przełomie 1931 i 1932r. Wydarzenie wzbudziło olbrzymie zainteresowanie, przyczyniając się znacznie do rozwoju i upowszechnienia brydża na świecie. Bitwa rozegrana była między Ely Culbertsonem a Sidneyem Lenzem.

Z inicjatywą pojedynku wystąpił Ely chcąc wykazać wyższość swojego systemu licytacji nad innymi ówczesnymi systemami. Sydney – współtwórca najbardziej popularnego wśród nich Official Systemu, a także lider przeciwników Culbertsona podjął to wyzwanie stawiając 1000 dolarów przeciwko 5000 zadeklarowanym przez Culbertsona. Jak na dżentelmeński pojedynek przystało, wygrana przeznaczona była na cele dobroczynne.

Spotkanie miało imponującą oprawę – po pierwszej części rozegranej w hotelu Chatham, przeniesiono je do nowo otwartego hotelu Waldorf Astoria. Zainteresowanie przebiegiem gry było olbrzymie, przez cały czas śledziło ją uważnie i drobiazgowo opisywało wielu dziennikarzy, których sprawozdania ukazywały się z dnia na dzień na pierwszych stronach gazet w całych Stanach Zjednoczonych. To między innymi dlatego ów maraton uznano za kamień milowy na drodze rozwoju i upowszechniania brydża.

W grze jako partnerzy Culbertsona uczestniczyli: jego żona Josephine, Theodore Lightner, Waldemar von Zedtwitz, Howard Schenken i Michael Gottlieb. Partnerami Lenza byli Oswald Jacoby i Winfield Liggett.

Zwycięstwo w maratonie odniósł Ely, różnicą 8980 puntów (3,8% sumy punktów). Po zawodach ukazała się 438 stronnicowa książka opisująca rozgrywane rozdania. Można w niej też było znaleźć drobiazgowe dane pokazujące m.in ilość wylicytowanych, wygranych i przegranych częściówki, końcówki, szlemiki, szlemy.

Podejrzyjcie jak wyglądała ta bitwa tutaj.

BITWA GIGANTÓW (ang. Battle of giants) to podobnie, jak poprzednia bitwa, 150-robrowy mecz brydżowy. Tym razem grany był w 1935r. a bój stoczyły dwa małżeństwa: małżeństwo Culbertsonów zasiadło na przeciwko małżeństwa Simsów (Dorothy Sims, Hall Sims). Zwycięstwo przypadło Culbertsonom, przewagą 16 130 punktów. Bitwa ta, cieszyła się sporym zainteresowaniem lecz nie udało się jej przebić fenomenu tej rozegranej kilka lat wcześniej. Obie pary występowały w audycjach radiowych, gdzie omawiały wybrane rozdania i przebieg ich rozgrywek.

Wydarzenie to miało ogromny wpływ na popularyzację brydża – Simsowie byli nie tylko cenionymi ekspertami brydżowymi ale także znanymi sportowcami: ona – w sporcie motorowym i lotnictwie sportowym; on – w strzelaniu i golfie. Brydż dzięki temu trafił do nowego grona odbiorców.

Culbertson jako biegły sądowy

W 1933r. Ely Culbertson, wystąpił jako ekspert w sprawie rozwodowej, która odbyła się przed sądem w Filadelfii. Z wnioskiem rozwodowym wystąpiła pani Allen – niefortunnym wistem wypuściła ona zrekontrowanego szlamika, co doprowadziło do wściekłości jej partnera, jednocześnie małżonka. Przewrócił on stolik do gry, rzucił pani Allen karty w twarz i skierował pod jej adresem kilka soczystych epitetów. Rozkład kart przedstawił się następująco: (Pani Allen na W, Pan Allen na E)

98
KW10654
9
D872
10654
2
8
KW96543
AKDW7
987
10763
10
32
AD3
AKDW542
A

Po licytacji:

W
N
E
S
Pan Allen
2
pas
3
3
6
pas
pas
ktr
rktr
pas
pas
pas

Pani Allen wyszła w ♥️2 i rozgrywający wziął wszystkie lewy. Wtedy to zdenerwował się Pan Allen.

Opinia E. Culbertsona była wyważona i sąd wezwał obie strony do ugody.

Okropności brydżowe

Ely jest także autorem żartobliwego określenia – okropności brydżowe.

Pojawiło się ono w książce „Contract Bridge Red Book of Play” i tyczyło się trzech najgorszych – jego zdaniem – pierwszych wistów, którymi są:

  1. wyjście w singla przeciwko szlemowi
  2. wyjście w singla atu*
  3. wyjście w asa przeciwko kontraktowi 6BA**

* choć te bywa korzystne, gdy rozgrywający zamierza grać na podwójne przebitki) ** takie wyjście zwłaszcza w turnieju par na maksy jest często wyjściem korzystnym, gdyż uniemożliwia rozgrywającemu wzięcie 13 lew

* * *

Szlem z Biarritz

Moje kolejne encyklopedyczne znalezisko to ciekawe rozdanie, które na karty historii wpisało się pod koniec lat 40. ubiegłego wieku we francuskim kurorcie Biarritz.

Irenee Bajos de Heredia i Pierre Jais, francuscy mistrzowie, zasiedli do gry przeciwko parze milionerów: Argentyńczykowi Amado Olivierowi i Szwajcarowi Jaime Ortiz-Patinowowi. Umówiono się na 12 robrów.

Stawka była nietypowa: jeśli wygrają Francuzi – zostaną zaproszeni na wycieczką jachtem swoich przeciwników na Hawaje, jeśli przegrają – przez rok nie wolno im będzie grać w brydża

(tak szczerze to nie wiem, co im przyszło do głowy by tak ryzykować 🙈)

Sławetne rozdanie złożyło się w czwartym robrze, po trzech kolejno bardzo wysokich przegranych Francuzów (widocznie zdenerwowanych widmem rocznego brydżowego postu).

W rozdaniu tym gracz kontrujący zalicytowanego przez przeciwników szlema w kolor nie wziął lewy. Niby nic szalenie dziwnego, ale jeśli dodam, że miał szóstego waleta z dziewiątką atu, z boku asa i dwa króle i na dodatek jego partner wszedł do licytacji dwukrotnie – zaczyna się robić ciekawie, prawda?

Jak się to stało? Rozgrywający uprzedzony kontrą o niekorzystnych układach, znalazł rozgrywkę prowadzącą do sukcesu. Jak się później okazało, rozdanie to to istna perełka, bo kontrakt można wygrać zawsze, bez względu na pierwszy wist.

Oto rozdanie: 7♥️x, rozgrywa S (na S – bohater rozdania – Pierre Jais)

KD9872
KD
A432
A
W10
DW105
DW109432
A6543
W97532
K
K
A10864
9876
8765

W (Jaimie) wyszedł ♠️W. Rozgrywający zabił na stole ♠️K, a ♠️A od E (Amado) przebił w ręku atutem. Potem zagrał blotkę do ♦️A, zagrał ♣️A i na cztery forty pikowe zrzucił trzy blotki karowe i jedną lewę treflową. Ostatnią fortę pikową E musiał już bić atutem (bo tylko te mu zostały), rozgrywający nadbił i wyszedł blotką treflową, przebijając ją na stole ♥️D. E musiał znów dołożyć blotkę atu. Następnie rozgrywający zagrał ze stołu blotkę karo, nadbił dołożoną przez E blotkę atu, przebił znowu blotkę treflową ♥️K i ostatnie dwie lewy wziął na ♥️A10 w ręku. Komplet lew! 👏

Od tego rozdania brydżowy los uśmiechnął się do Francuzów i para wygrała kolejno osiem robrów. Ostateczny rezultat +2 wystarczył, aby piękna wycieczka na Hawaje doszła do skutku.

* * *

Spośród wielu haseł w encyklopedii jest TO jedno, którego zacytowania nie mogłam sobie odmówić w pierwszym artykule zapoczątkowującym serię 😍. Oto ono:

GRA W OTWARTE (WIDNE) KARTY (ang. double dummy)

  1. sposób rozwiązywania problemów na cztery ręce, w których jest podany diagram rozkładu całego rozdania, kontrakt i pierwsze wyjście; rozwiązanie musi się opierać na znajomości układów wszystkich rąk, a jedynym utrudnieniem jest prowadzenie gry przy optymalnej obronie, która także powinna być grą w otwarte karty;
  2. po rozgrywce – rodzaj komplementu lub ironicznej uwagi w stosunku do gracza, zwykle do rozgrywającego, dla podkreślenia jego znajomości rozkładu rozdania (pot. rozegrał jak w widne karty)

Źródła: Encyklopedia Brydża – 1996, wyd. PWN, red. Bogumił Seifert; Brydż – 10/1987, Marek Wójcicki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *